Gdańsk atrakcje imprezy zdjecia relacje o piłce nożnej

BROD2610

Strona główna Relacje "Konfabulacje" na Nocy Muzeów

"Konfabulacje" na Nocy Muzeów

konfabulacje-haven-fot-jaroslaw-kowal-25Współczesna sztuka coraz częściej przypomina Iggiego Popa z okresu, gdy wił się na scenie w stroju baletnicy i bełkotał natchnione frazesy o paramistycznym ładunku. Nazwijcie mnie skamieliną, ale nigdy nie uznam za artystę faceta, który wszczepia sobie w ramię silikonowe ucho... Na szczęście są jeszcze miejsca doskonale balansujące pomiędzy nadymaną nowoczesnością i przegniłym zachłystywaniem się "Prawdą w malarstwie" Derridy (której kult wzmacnia wyczerpanie nakładu i paskarskie ceny na aukcjach internetowych), w Trójmieście moim ulubionym jest galeria Pionova.

Ideę Nocy Muzeów wspieram raczej z ukrycia. Dobrze, że raz w roku słowo "galeria" rozluźnia więzy ze słowem "Bałtycka", że kolejki ustawiają się aby obejrzeć obraz na płótnie, a nie ekranie. Niemniej towarzyszy mi poczucie swoistej żałoby, wynikające ze skojarzeń z maniakalnym wykupywaniem tomików poezji Szymborskiej czy albumów Whitney Houston po "sprzedaniu" ich śmierci w mediach. Bez dwóch zdań warto ściągać ludzi do muzeów każdymi dostępnym środkami poza przymusem. Ja jednak wolę "kupić" za 10 czy 15 złotych, o które na ten jeden wieczór obniżana jest cena biletu, brak hurmy interesantów u wejścia. Plan na sobotni wieczór ograniczyłem do jednej imprezy - wernisażu wystawy Macieja Olekszy oraz towarzyszącemu jej koncertowi projektu [Haven].

Oglądanie akwarel zawsze ma w sobie coś z przeglądania fotografii z rzekomym uchwyceniem postaci z zaświatów. Efekt efemeryczności w części z prac Olekszego potęgowany jest przez minimalizm. Zarysy ludzkich postaci w odcieniach różu przypominają zdjęcia meduz, a czarny pies (?) mógłby dołączyć do chyba-nietoperza w zbiorze plansz testu Rorschacha. Odruchowo szukałem konfrontacji własnych fantazji z tytułami prac, ale (na szczęście) albo nie zostały nadana, albo poznański artysta postanowił zachować je dla siebie. Na przeciwległym biegunie znajdują się prace obładowane symbolami do granic przyzwoitości - wielobarwne tła z walczącymi o miejsce na pierwszym planie twarzami lub zwierzętami i zadziornymi sloganami (np. "j****y wstyd"). Wyraźne są także naleciałości pop-artu (w np. podzielonym na dwa płótna napisie "Love" czy portrecie zmory wszystkich dzieci - Buki z "Muminków"), ale wbrew pozorom "Konfabulacje" to spójny zbiór prac, których wielowątkowość jest rejestracją wspomnień rzekomych ich autora.

W dwie godziny po wernisażu, Pionova przemieniła się w klub muzyczny. Można by się czepiać, że prowizoryczne nagłośnienie, że brak scenicznego oświetlenia, ale w wypadku miejsc, które zazwyczaj nie mają w ofercie koncertów, najważniejsza jest nietypowa atmosfera. Pod tym kątem galeria przy Olejarnej sprawdziła się doskonale i to nie tylko dzięki pracom Olekszego, ale także przez własną specyfikę. Muzyka tworzona na komputerze ma do siebie to, że w bezpośrednim spotkaniu z publicznością niewiele różni się od odsłuchiwania w domu (może poza mocą głośników). Twórcy (tu Marcinowi Jarmulskiemu) zazwyczaj nie pozostaje nic poza szerokim rozkrokiem i bujaniem w przód i w tył. Od niedawna jednak [Haven] występuje jako duet, którego druga połowa (Ewa Wymysłowska) - chcąc nie chcąc - została obarczania ciężarem wizualnego uatrakcyjniania występów na żywo. Niestety nie do końca udało się to, a pisząc wprost był to najsłabszy punkt koncertu. Statyczność wokalistki mogła być jednak niezauważona przez znacznie poważniejszy mankament - nudną i przeciętną barwę głosu, skądinąd mocnego jak dzwon, ale niewybijającego się ponad przeciętność. Momentami wręcz miałem ochotę syknąć "ćśśś" żeby w bez utrudnień wysłuchać znakomitych bitów. Muzycznie [Haven] po mistrzowsku manewruje pomiędzy elektroniką nadającą się do repertuaru wczesnego Calvin Harrisa, Combichrist czy Unkle. Jarmulski solo to, w moim odczuciu, zdecydowanie bardziej hipnotyzujące dźwięki, w których można odnaleźć analogię do eklektyzmu inspiracji Macieja Olekszego.

Na kolejny koncert [Haven] w Gdańsku pewnie trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, "Konfabulacje" można natomiast oglądać do 23 czerwca.

Jarosław Kowal
fot. Jarosław Kowal

 

.




Web Tasarım Ajansı