Show Biznes

Rhea Seehorn z Better Call Saulma sekretny barowy sitcom

d

Courtesy

Cooper’s Bar, nowy rodzaj serialu od AMC, (cóż, kinda, ale więcej o tym później), jest sitcomem osadzonym w barze i dlatego bardzo kuszącym. Sitcomy, jak bary, działają najlepiej, gdy niewiele się dzieje. Bary, jak sitcomy, są stabilne sprawy państwowe z stabilnych obsad i pocieszające patterny dobrych przyjaciół szczękając. Są to bardzo potrzebne oazy spokoju, ponieważ, spójrzmy prawdzie w oczy, wszystko dzieje się tak bardzo. Czasami potrzebujesz trochę mniej.

Na bardziej osobistym poziomie, po spaleniu Barry’ego, obejrzeniu Stranger Things i wyczerpaniu Better Call Saul-wszystkich programów, w których dzieje się wiele rzeczy, byłem spragniony oglądania czegoś, w czym nie ma nic. Cooper’s Bar to ma. Do tego jest to prestiżowa telewizja przylegająca. Gwiazdą serialu jest i była współtworzona przez Better Call Saul’s Rhea Seehorn, za którą, wraz z połową Ameryki, czuję intensywną quasi-edypalną tęsknotę. Ale jest jeszcze coś więcej, co przyciąga do Cooper’s Bar, a mianowicie obecność Louisa Mustillo. Trzy najlepsze akcenty Wschodniego Wybrzeża należą do Filadelfii (wudder); Baltimore (hon) i Buffalo NY. Jedną z najlepszych części kariery 65-letniego aktora jest to, że przyniósł te płaskie A do Hollywood w takich serialach jak Mike & Molly’s, a teraz Cooper’s.

d

Od lewej: Brandon Washington (Casey Washington) i David Butler (David Conolly).

Dzięki uprzejmości

Układ jest dość prosty. Cooper Marino (Louis Mustillo) ma podwórkowy bar tiki w Los Angeles. Zgadnijcie, jak się nazywa. W ciągu dnia jest przeciętnym aktorem, który pogodził się z faktem, że nie ma dla niego miejsca w tytule. W wyniku boskiej interwencji lub błędu w harmonogramie – weryzm nie jest mocną stroną sitcomu – do tego podwórkowego baru wpada Chris Latimer (Seehorn), szef studia i samozwańczy największy kutas w Hollywood. Potknąwszy się i zaproponowawszy puchar Cabernet, Cooper wraz z dwójką przyjaciół, aspirującym pisarzem Brandonem Washingtonem (Casey Washington) i angielskim reżyserem Davidem Butlerem (David Conolly), proponują jej show o walczącym aktorze charakterystycznym, który pogodził się z faktem, że ponadtytułowe wynagrodzenie przeszło mu koło nosa i otwiera bar na swoim podwórku. Zgadnijcie, jak się nazywa. Ona to uwielbia, jako pojazd dla… Amy Schumer. Marino nie zgadza się z decyzją o obsadzie, szczerzy się na wykorzystywanie jego prywatnego życia dla zysków korporacji i, ponieważ jest uosobieniem hollywoodzkiej pazerności, generalnie pierdzi w kierunku Latimera. W grę wchodzą gorące skrzydełka i, co niewytłumaczalne dla tiki baru, nieskończone ilości Cabernet, ale nie Corpse Revivers, Mai Tai czy Jungle Birds.

Jednakże, po osiedleniu się na noc zagubienia w drobnych problemach innych ludzi, moje plany szybko poszły na bok. Po pierwsze, każdy odcinek to tylko dziesięć lub jedenaście minut. To długość pojedynczego Kids in the Hall skeczu lub spokojnej deuce. Co więcej, nieproporcjonalnie dużą część tego czasu zajmują napisy końcowe i piosenka tematyczna. (W wykonaniu indonezyjskiego indie trio Elephant Kind.) Po zakończeniu preliminarzy mówimy o ośmiu lub dziewięciu minutach narracji. Tak samo jak w przypadku bandy perkusistów czy płaskich, to, co jest tam mięsem, jest strasznie skąpe. Jasne, że jest tu nominalnie fabuła, która obejmuje zdystansowany buffaloński opór Coopera wobec bycia kooptowanym przez hollywoodzki system, a także subploty dotyczące influencera TikTok. Ale żartów jest niewiele, a śmiechu jeszcze mniej. Próby ich uzyskania są połowiczne i słabe.

d

Cooper’s Bar jest technicznie barem tiki, ale serwuje również Buffalo Wings, dostarczane przez samego Coopera (Louis Mustillo), oraz mnóstwo czerwonego wina.

Courtesy

Oczywiście nic, co dzieje się (lub nie dzieje) w barze lub sitcomie nie jest dosłowne. Literalna nicość jest nudna; jej ogrom przygnębia. To, co łączy dobry bar i dobry sitcom, to – mówiąc dokładniej – nie to, że nie ma zdarzeń, ale że nie ma porządku dziennego. Popołudnia płyną. Lata płyną. Czas mierzony przez łuszczenie się farby na ścianie luncheonette. (To z Hall & Oates, kryminalnie niedocenionej piosenki Abandoned Luncheonette, btw.) Ale w Cooper’s Bar minuty się nie ślizgają. Nawet przy zaledwie jedenastu z nich, wloką się. Jakim cudem powstało coś tak zdezelowanego?

Zastanawiając się, zacząłem sprawdzać, czym był ten dziwny twór. Czułem się prawie jak licealny projekt z produkcji telewizyjnej. Właściwie, to czułem się jak MÓJ projekt z liceum w produkcji telewizyjnej. Jak się okazuje, Cooper’s Bar nie jest tak naprawdę produktem AMC, ani AMC+, ale AMC’s Branded Content Studio, zwanego bez ogródek The Content Room. Według Variety, Content Room to „inicjatywa sprzedaży reklam, którą firma niedawno uruchomiła, aby skupić się na markowych treściach, integracji talentów i rozszerzeniu franczyzy” Cooper’s Bar jest zatem nową rasą reklamy. Jeden, który wykorzystuje przyciąganie znanych nazwisk, w tym przypadku Seehorn’s, związane z popularnym programem, w tym przypadku Better Call Saul drugi sezon, w programach, które są, od momentu plemnika pieniędzy penetruje jajo sztuki, w służbie tego, co kiedyś nazywaliśmy reklamodawców, ale teraz odnoszą się do partnerów marki.

Nagle serial nabrał sensu. Wyjaśniło się, dlaczego w odcinku 103, kiedy influencer z TikTok o imieniu Billy Canasta (@flexhousebilly) wpada do nas ze swoją ekipą telefonicznych głupków, prosi bardzo konkretnie o „Bacardi daiquiri, bro”, na co Cooper odpowiada, kładąc etykietę butelki w stronę kamery, „Sam wypiłem ich całkiem sporo!”, na co Canasta ripostuje, „Powinieneś zrobić to tak, jak w przypadku domowego drinka, prawda?”

d

Influencer z TikTok o imieniu Billy Canasta (Jared Goldstein) wpada do Cooper’s Bar ze swoją ekipą telefonicznych głupków.

Dzięki uprzejmości

Lokowanie produktu nie jest oczywiście niczym nowym. W rzeczywistości, jak zauważył New York Times , jest to szybko rosnący przemysł o wartości 23 miliardów dolarów. A jednak jest to coś innego. Kiedy Tom Wambsgans lub Logan Roy używa Della w Succession, to nie jest tak, że cała sztuczność serialu została skonstruowana tylko po to, by pokazać jego 8MB pamięci wideo. Z drugiej strony, każdy aspekt Cooper’s Bar, od piosenki przewodniej – partnerstwa, jak się okazuje, z Elephant Kind i ich wytwórnią – do rattanowych mebli jest tam wyraźnie po to, by coś nam sprzedać.

Teraz normalnie, to byłby koniec Cooper’s Bar dla mnie. Jak już mówiłem, ani bar, ani sitcom nie mogą mieć programu. I w treści, jak w barach, dobrze jest wiedzieć, kto zbiera kartę i co chcą w zamian i ostrzeżenie, gdy to nie jest ujawnione szczerze. Ale z jakiegoś powodu zostałem zaczepiony przez Coopera głęboko. Nagle meta-ness fabuły stał się bardziej jak call-came-from-in-the-building satire. Mustillo, jak się okazuje, ma na swoim podwórku bar, ten sam, który został wykorzystany jako plan filmowy. A on jest aktorem charakterystycznym i jest z Buffalo (o czym wiedziałem). Konflikt między hollywoodzką nieustanną pogonią za zyskiem (Seehorn) a facetem, który ma bar na swoim podwórku, chce zrobić o nim show i zostaje zmuszony do kompromitacji swojej moralności, by nakarmić bestię z sieci, wydaje się nagle zbyt realny. W rzeczywistości oglądanie Cooper’s Bar, który zaczął się jako projekt pasji i przekształcił się w centrum zysku, oznaczało, że w końcu Mustillo skapitulował wobec kapitału. Czy to był Cooper’s Bar czy Coöper’s Bar? Czy był to mind fuck Christophera Guesta i Christophera Nolana, meta krytyka Hollywood, czy po prostu reklama wykorzystująca samoświadomość jako moralny listek figowy? Rozważałem to, gdy sześć odcinków się przeciągało i pod koniec potrzebowałem drinka. Bacardi Daquiri, bracie, sam wypiłem ich całkiem sporo.

Ta zawartość jest importowana z OpenWeb. Możesz być w stanie znaleźć tę samą treść w innym formacie lub uzyskać więcej informacji na ich stronie internetowej.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button